Chwila zatrzymania

Zatrzymać się, nie uciekając

Są takie momenty, w których czujesz wyraźnie, że coś w Tobie domaga się realnej pauzy. Nie jakiejś spektakularnej zmiany, tym bardziej nie ucieczki w inne życie, ale zwykłego, ludzkiego zatrzymania. Zwyczajnej chwili, w której nie musisz niczego poprawiać ani natychmiast rozumieć.

Zatrzymać się nie po to, by uciec, ale by wreszcie być tam, gdzie już jesteś.

Zatrzymanie bardzo często bywa mylone z rezygnacją, wręcz słabością albo cofnięciem się. Tymczasem w rzeczywistości jest jedną z najdojrzalszych form odwagi. Bo kiedy się zatrzymujesz, przestajesz zasłaniać się pozorowanym lub wymuszonym ruchem. Nie możesz już powiedzieć, że „jeszcze tylko to”, „jeszcze chwilę”, „jeszcze wytrzymam”… Stajesz twarzą w twarz z tym, co faktycznie jest w Tobie obecne czyli z napięciem, zmęczeniem, wieloma pytaniami, a czasem również i z ciszą, która wcześniej była zagłuszana.

Zatrzymanie nie oznacza też porzucenia życia ani obowiązków. Oznacza zmianę jakości Twojej obecności. Możesz dalej chodzić do pracy, rozmawiać z ludźmi, zajmować się codziennymi sprawami, ale już z innego miejsca w sobie. Bez tego niezdrowego, nieustannego wewnętrznego pędu. Również bez potrzeby udowadniania, że „radzisz sobie za wszelką cenę”.

Czasami uciekamy właśnie poprzez takie działanie. Przez nadmiarowość planów, analiz, rozwoju, naprawiania siebie i świata. Zatrzymanie zaś obnaża to, co zostało pominięte. I dlatego bywa tak niewygodne. Ale to właśnie w tej niewygodzie pojawia się prawda o Twoim stanie, nie jako forma osądu, lecz jako ważna informacja.

Zatrzymać się to również pozwolić, by rzeczy same się dopowiedziały. By nasze emocje, które były w tle, mogły wyjść na pierwszy plan. By ciało mogło wreszcie wysłać sygnał, a nie tylko być środkiem transportu dla realizacji kolejnych zadań. To akt słuchania a nie kapitulacji.

Nie musisz nawet wiedzieć, co dalej… Zatrzymanie nie wymaga takich odpowiedzi. Wymaga jedynie zgody na chwilowy brak kierunku. Paradoksalnie właśnie wtedy wewnętrzny kompas zaczyna się prostować i kalibrować. Nie dlatego, że go naprawiasz, ale dlatego, że przestajesz nim szarpać. Jeśli dziś poczujesz potrzebę zwolnienia, nie interpretuj tego jako porażki. Być może to właśnie Twój moment, w którym Twoje życie próbuje zsynchronizować się z Tobą samym – samą. Bez ucieczki. Bez maski. Bez pośpiechu. Czasem największym ruchem naprzód jest właśnie zatrzymanie się dokładnie tam, gdzie akurat stoisz.

Może Tobie się też spodobać...

Popularne wpisy...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *