Są takie dni, podczas których wszystko zdaje się być mierzone wydajnością. Ilością zadań, efektów, decyzji. Jakby samo bycie nie miało już wcale wartości, dopóki nie zostanie zamienione na konkretny wynik, postęp lub „odhaczone” z niekończącej się listy działanie. A przecież są chwile, w których największym ruchem jest właśnie zatrzymanie.
Nie wszystko, co ma sens, musi przynosić efekt. Czasem wystarczy po prostu być.
Bycie obecnym to nie jest w żadnej mierze brak ambicji ani tym bardziej forma ucieczki od odpowiedzialności. Nie, to stan, w którym przestajesz traktować siebie jak projekt do zoptymalizowania, żywego biologicznie robota, któremu wciąż trzeba aktualizować oprogramowanie. Obecność nie pyta, co dzisiaj osiągniesz. Pyta za to, czy w ogóle jesteś tu, gdzie właśnie jesteś swoimi myślami, ciałem, oddechem.
W obecnym świecie, który nieustannie bodźcuje podpowiedziami typu: „więcej”, „szybciej”, „lepiej”, łatwo wtedy pomylić sens z tempem. Ta niezdrowa w sumie produktywność stała się niestety miarą wartości człowieka, a odpoczynek coraz częściej bywa postrzegany jak niemalże słabość lub strata czasu. Tymczasem obecność nie jest przeciwieństwem działania ale jego solidnym fundamentem. Bez „obecności” każde działanie staje się jedynie mechaniczną reakcją, a nie świadomym wyborem. A zatem bycie obecnym w praktyce oznacza pozwolenie sobie na moment bez celu. Na te chwile by tylko usiąść i nie poprawiać niczego. Spojrzeć przez okno i nie analizować widoku. Zwyczajnie pobyć z myślą, zanim zostanie oceniona. To w takich momentach wraca ten niezbędny dla właściwego funkcjonowania kontakt z sobą. Nie tą robo-wersją, która „powinna”, ale tą, która po prostu jest. I tylko tyle. Jest.

Należy jednak również zaznaczyć, że to także akt odwagi. Bo kiedy przestajesz być wyłącznie produktywny/a, znikają te wszelkie rozpraszacze. Zostajesz sam na sam z tym, co w środku. Z ciszą, zmęczeniem a czasem z pytaniami, które od dawna czekały na uwagę. Obecność nie zawsze jest przez to komfortowa, ale zawsze jest przede wszystkim prawdziwa. Dlatego dziś nie musisz robić więcej bo wystarczy, że tylko będziesz. Wystarczy, że zauważysz, iż świat się nie zawala z tego powodu. A Ty, odzyskujesz w ten sposób siebie.

