Są w tym naszym, codziennym życiu takie momenty, kiedy dotychczasowa mapa przestaje działać. Kierunki, które jeszcze wczoraj były dość oczywiste, nagle w danym momencie tracą ostrość. Pojawia się wtedy pytanie: „co dalej?”. Rzecz w tym, że ono nie domaga się odpowiedzi a raczej uczciwego zatrzymania się. Powtórzę coś, co już nie raz wybrzmiewało, to nie jest porażka ani brak ambicji. To jest sygnał, że życie prosi Ciebie o pauzę zamiast kolejnego kroku.
Nie musisz wiedzieć, co dalej. Ważne, że nie uciekasz od miejsca, w którym aktualnie jesteś.
Obecny świat premiuje ciągłą sprawczość a niewiedza bywa traktowana jak błąd. Jak brak zasięgu w smartfonie. A przecież czasami właśnie ten brak sygnału mówi wtedy najwięcej, nie o awarii, lecz o tym, że trzeba zmienić sposób słuchania. Kiedy nie wiesz, co dalej, często wiesz jedno, że dotychczasowy schemat dla Ciebie już się wyczerpał. I to też jest wiedza. Cenna. Niemniej sama niewiedza nie jest równocześnie pustką. Jest raczej specjalną przestrzenią roboczą. Przypomina plac budowy, na którym nie ma jeszcze nowego budynku, ale stare fundamenty zostały już usunięte. Wchodząc tam, możesz czuć chłód i brak oparcia, ale pojawia się też coś wyjątkowego: nic nie musisz udowadniać. Nie musisz nawet nikogo przekonywać. Nie musisz też domykać żadnej historii. Możesz za to oddychać bez konieczności podejmowania decyzji…
Z takiej bardzo przyziemnej perspektywy to moment, w którym nasz układ nerwowy wraca po prostu do równowagi. Gdy presja różnych wyborów opada, ciało zaczyna się regulować, a umysł przestaje wymuszać rozwiązania. Wtedy drobne sygnały takie jak sen, apetyt, tempo chodzenia, jakość rozmów stają się wyraźniejsze niż te wcześniejsze wielkie plany. To nie są spektakularne znaki. To bardziej są ciche parametry, które naprawdę ustawiają odpowiedni kierunek. W sensie wewnętrznym to zaś próg szczerości. Ponieważ przestajesz udawać, że wiesz i dzięki temu przestajesz oszukiwać siebie. Ta uczciwość nie daje jednak natychmiastowej odpowiedzi, ale na pewno daje stabilność. A stabilność jest warunkiem, by odpowiedź w ogóle mogła się pojawić, nie jako nagłe, cudowne olśnienie, lecz jako naturalny efekt bycia w zgodzie z tym, co jest.

Jeśli więc dziś nie wiesz, co dalej, to nie pędź do szybkiego „muszę”. Zamiast tego sprawdź, czy potrafisz zostać dokładnie tu, gdzie akurat jesteś, bez dorabiania sensu, bez tłumaczeń, bez presji. To jest naprawdę wystarczające. Z tego miejsca każdy kolejny ruch, kiedy przyjdzie, będzie wówczas prawdziwy.

