Chwila zatrzymania

Rzeczy, które dojrzewają w ciszy

Nie wszystko, co z reguły jest ważne lub uważamy za ważne, przychodzi z hukiem. Część spraw układa się poza zasięgiem spojrzeń, bez jakichś potwierdzeń, znaków jakości czy oklasków. Dlatego tak ważne jest zrozumienie, że cisza nie jest pustką, bywa przestrzenią, w której coś wreszcie ma warunki, by stać się sobą.

To, co naprawdę dojrzewa, nie potrzebuje widowni ani pośpiechu.

Niestety cisza często bywa mylnie kojarzona z bezruchem albo brakiem decyzji. Tymczasem to często najbardziej aktywny etap procesu pozbawionego jedynie zewnętrznych sygnałów. To tak, jakby życie na chwilę wyłączyło światła, aby nie rozpraszać się reakcjami innych. W ciszy nie trzeba się tłumaczyć, porównywać, reagować natychmiast. Można za to sprawdzić, co jest trwałe, a co tylko głośne.

Wiele spraw nie znosi pośpiechu: zmiana kierunku, odbudowa zaufania do siebie, decyzja o odejściu lub pozostaniu, nowa definicja sensu… Kiedy są one wystawiane na ciągłą ocenę, zaczynają się dostosowywać zamiast prawdziwie dojrzewać. Cisza daje im coś rzadkiego, czas bez presji. To moment, w którym nie trzeba jeszcze wiedzieć, jak coś nazwać ani dokąd to nas doprowadzi. Wystarczy pozwolić, by nabrało to własnego kształtu.

Jest w tym też pewien aspekt bardzo przyziemny. Umysł, który nie jest bombardowany bodźcami, pracuje inaczej: selekcjonuje, upraszcza, łączy fakty bez różnych, nadmiarowych teatralnych skrótów. Emocje, których nie przerywa się co chwila interpretacją, mają szansę się ułożyć. Co prawda decyzje podjęte po okresie ciszy są zwykle mniej efektowne, za to bardziej odporne na zmiany nastroju czy cudze oczekiwania. A to jest istotna różnica.

Ponadto, cisza nie zawsze oznacza również odosobnienia. Czasem to po prostu brak komentarza do wszystkiego, co się w nas porusza i wobec tego, co te poruszenie wywołuje. Brak potrzeby natychmiastowego dzielenia się, wyjaśniania, szukania potwierdzeń. To umiejętność pozostawienia czegoś „nienazwanego” na dłużej. Jak w roboczej wersji życia, która nie jest jeszcze gotowa do publikacji w prozie codzienności.

W obecnym świecie, który nagradza szybkość i widoczność, cisza już niestety bywa wręcz aktem odwagi. Wymaga zaufania do procesu, którego nie da się przyspieszyć ani zmierzyć. Ale to właśnie z takich procesów rodzą się zmiany, które nie cofają się przy pierwszym podmuchu wiatru niepowodzeń, przeszkód, trudów itd. Dojrzałość w tej przestrzeni nie zawsze mówi głośno. Często po prostu jest. Stabilna, spokojna, gotowa do aktu działania gdy przyjdzie właściwy moment.

Może Tobie się też spodobać...

Popularne wpisy...

1 Comment

  1. Irena says:

    Od dziecka uwielbiam być w ciszy ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *