Impuls dnia

Odnajduję w sobie siłę

Są dni, które pozostawiają w człowieku trwały ślad na całe życie. Dni, które dzielą czas na „przed” i „po”. Jeszcze chwilę temu, wcześniej wszystko wydaje się być zwyczajne, przewidywalne, oswojone. Potem jednak wystarczy na przykład jedna wiadomość na telefon, jedna sytuacja, jedno zdarzenie, a świat nagle zatrzymuje się w miejscu. W takich momentach trudno jest znaleźć właściwe słowa. Jeszcze trudniej jest odnaleźć spokój. Myśli biegają w wielu kierunkach jednocześnie, serce szuka odpowiedzi, a wyobraźnia często podsuwa obrazy, których wcale nie chcielibyśmy oglądać.

Przesłanie dzisiejszego „Impulsu” nie mówi jednak o człowieku, który nie odczuwa strachu. Mówi o kimś, kto pomimo różnych obaw, strachu odnajduje w sobie siłę, by przetrwać i wejść w kolejny dzień. To bardzo ważna różnica. Życie nie wymaga od nas nieustannej odwagi. Nie oczekuje, że zawsze będziemy silni, pewni siebie i gotowi na wszystko. Są bowiem takie chwile, kiedy największym zwycięstwem staje się po prostu wytrwanie do wieczora. Czasami odwagą jest samo wejście do szpitalnej sali. Czasem odebranie telefonu od lekarza. Czasem po prostu kolejna noc pełna niepewności, podczas której człowiek nie wie, co przyniesie poranek.

Warto jednak pamiętać, że nawet kiedy ziemia usuwa się spod nóg, nadal istnieje możliwość spojrzenia dalej niż tylko na obecny moment. Kiedy przeżywamy trudne doświadczenia, w zasadzie nasza uwaga skupia się niemal wyłącznie na bólu, zagrożeniu i lęku. To naturalne. Jesteśmy tutaj przecież ludźmi wypełnionymi magią emocji, uczuć… Kochamy, troszczymy się, martwimy. Jednak gdzieś ponad tym wszystkim istnieje także przestrzeń nadziei. Nie tej przysłowiowej naiwnej, która udaje, że problemów nie ma, lecz tej cichej i wytrwałej, która każdego dnia mówi: „Jeszcze nie wszystko zostało rozstrzygnięte”.

Nie rzadko bywają sytuacje, w których nie możemy niczego naprawić własnymi rękoma. Nie możemy przyspieszyć leczenia. Nie możemy zabrać cierpienia drugiej osobie. Nie możemy zmienić wydarzeń, które już się wydarzyły. Dla wielu ludzi właśnie ta pewna bezradność okazuje się najtrudniejsza. Człowiek chciałby działać, walczyć, coś zrobić. Tymczasem pozostaje czekanie. A czekanie w obliczu niepewności potrafi być jednym z najcięższych doświadczeń.

Dzisiejszy „Impuls” przypomina jednak też, że siła przybiera wiele form. Czasami jest dla niektórych jest nią walka. Czasami wytrwałość. Czasami modlitwa. Wysłana w przestrzeń intencja… Czasami obecność przy drugim człowieku. A czasami również łzy, których nie trzeba się wstydzić. Wbrew temu, czego często niestety uczy nas świat, płacz nie jest oznaką słabości. Jest dowodem, że potrafimy kochać, że kochamy. Że nasze serce pozostaje wciąż żywe. Że ktoś jest dla nas ważny.

Jeżeli znajdujesz się obecnie w sytuacji, w której los wystawia Ciebie na próbę, pozwól sobie wówczas pamiętać o jednej rzeczy. Nie musisz znać zakończenia tej historii, aby przeżyć dzisiejszy dzień. Nie musisz wiedzieć, co wydarzy się za tydzień czy miesiąc. Wystarczy, że skupisz się na tym jednym kroku, który znajduje się tuż przed Tobą. Jednym oddechu. Jednej rozmowie. Jednym geście życzliwości. Jednym promieniu światła pojawiającym się pośród chmur.

Człowiek odkrywa swoje najgłębsze zasoby nie wtedy, gdy wszystko układa się idealnie, lecz wtedy, gdy zostaje postawiony wobec czegoś, czego nigdy nie chciałby doświadczyć. W takich chwilach okazuje się, że serce potrafi być silniejsze, niż przypuszczaliśmy. Że miłość potrafi przetrwać bezsenne noce, strach, zmęczenie i niepewność. Że nadzieja, choć czasami wydaje się ledwie widocznym płomykiem, nadal potrafi rozświetlać ciemność. To również ważny test wiary…

Dzisiejszy przekaz jest więc zaproszeniem, aby nie odbierać sobie prawa do nadziei. Nie dlatego, że wszystko musi zakończyć się dokładnie tak, jak pragniemy. Dlatego, że nadzieja pomaga przejść przez czas, którego nie da się ominąć. Pozwala zachować w sobie człowieczeństwo wtedy, gdy emocje próbują przejąć pełną kontrolę. Jest cichym przypomnieniem, że nawet pośród najtrudniejszych doświadczeń życie nadal szuka drogi ku światłu.

A jeśli właśnie teraz czuwasz przy kimś, kogo kochasz, jeśli każdego dnia nosisz w sobie mieszankę troski, lęku, zmęczenia i wiary, pamiętaj: nie jesteś słaby/a dlatego, że się boisz. Jesteś odważny/a dlatego, że mimo tego strachu nadal kochasz, nadal czekasz, nadal wierzysz i nadal jesteś obecny/a. Czasami właśnie taka obecność staje się najpiękniejszym wyrazem wewnętrznej siły, jaką człowiek może ofiarować drugiemu człowiekowi.

Być może dzisiejszy „Impuls Dnia” niesie w sobie więcej osobistych emocji niż zwykle. Być może pomiędzy słowami można dostrzec troskę, niepewność, nadzieję i ciche oczekiwanie na kolejny poranek. Piszę go w czasie, gdy mój wnuk toczy niezwykle trudną walkę o zdrowie i życie. Wciąż tli się w nim iskierka, która nie pozwala przestać wierzyć, że z każdym nowym dniem będzie rozbłyskiwać coraz mocniej. To doświadczenie sprawia, że każde słowo nabiera dziś dla mnie głębszego znaczenia. Być może właśnie dlatego ten przekaz nie jest jedynie refleksją czy zbiorem myśli. Jest czymś znacznie bardziej osobistym. Jest zapisem tego, co rodzi się w sercu człowieka, gdy spotyka się z bezsilnością, a jednocześnie nie chce utracić nadziei. Jeśli więc ten dzisiejszy impuls jest inny niż pozostałe, to dlatego, że wyrasta z prawdziwego doświadczenia. Nie z teorii, nie z gotowych odpowiedzi, lecz z miejsca, w którym lęk i wiara siedzą obok siebie. I być może właśnie dzięki temu jest tak szczery, tak prosty i tak prawdziwy w swoim przekazie.

Może Tobie się też spodobać...

Popularne wpisy...

2 Comments

  1. Ewa says:

    Te słowa Marku są piękne a zarazem przejmujące. Ich prawdziwość trafia prosto w serce. Ufam, że intencje wielu dobrych ludzi wesprą Twoja nadzieję.

  2. Jacek says:

    Dzięki Marku – znowu idealnie trafiłeś z artykułem 🙂 Przy każdej medytacji wysyłam energię dla Mikołaja ,Iwony i Ciebie – Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *